Dostałam wszystko od ojca, czego szukałam.Spokoju, szczęścia, stabilności,
tak zwanej po ziemsku nieograniczonej wolności.
Tego, co w sobie od początku noszę,
Teraz zakładam ją co ranek, jak piękne złote przeciwdeszczowe kalosze.
Czuję się jak ptak,
który wysoko szybuje poprzez świat.
Żadnych ograniczeń już nie ma.
Wszystko na horyzoncie zdarzeń się na boskie zmienia.
W pięknej białej kuli patrzę na ten świat,
patrzę i zmieniam.
Wspaniale się czuję przy mnie każdy mój brat.
Patrzę i zmieniam to, co nieprawe,
to, co chore, to, co niechciane.
To, co sprawia, że jest coś nie tak.
Założenia ojca zmieniają cały świat.
Dotykam spojrzeniem każdego człowieka.
Wiem, że jeszcze wiele rzeczy na mnie czeka.
Wiele doświadczeń niezapomnianych,
specjalnie dla mnie przez ojca przygotowanych.
To życie jest tak wspaniałe i bogate.
Zaraz pobiegnę i przytul
